Po długich poszukiwaniach idealnego spodu na pizze bez glutenu, mleka, drożdży i jajek w końcu trafiliśmy na właściwy trop. Spód na bazie quinoa okazał się strzałem w przysłowiową dziesiątkę.
Celem tego eksperymentu było znalezienie zamiennika dla mleka sojowego, do tej pory najczęściej przeze mnie używanego. Temat soi oraz jej genetycznej modyfikacji to istotna dla mnie kwestia. Z racji tego, że opakowanie, na którym napisane jest „bez GMO” czy „GMO free” wcale nie musi mówić prawdy, postanowiłam poszukać zamiennika, który najbliższy będzie temu, co lubię w napoju z tej rośliny.