Po porodzie, kobieta karmiąca piersią staje przed dylematem „co jeść”. Ile osób tyle opinii, przez co część kobiet decyduje się na ścisłą dietę czyli egzystowanie o przysłowiowym „suchym chlebie i wodzie”.
Karmiąc piersią wypadałoby unikać kawy i herbaty czarnej z uwagi na zawartą w nich kofeinę. Jednak trudno znaleźć amatorki czystego wrzątku i wcale się nie dziwię. Za to gorąco polecam herbatki zbożowe, jak najbardziej sprzyjające laktacji.
Kiedy pojawia się kryzys laktacyjny warto mieć „coś pod ręką”, taki złoty środek na matczyne problemy stanowią niezastąpione zioła mlekopędne. Zmęczenie, stres choroba, a może „skok rozwojowy” malucha powodują, że nagle wydaje nam się, że mleka jest za mało. Zamartwianie się tym stanem tylko pogłębi ów kryzys, najważniejsze to wziąć od razu sprawy w swoje ręce i nie dać się zaskoczyć.