Co by było gdyby...Wiele osób się nad tym zastanawia. Podążając tym tropem, można dość dojść do wielu zaskakujących wniosków. Nic więc dziwnego, że i nasi bohaterowie wpadają w sidła "gdybania".
Czytając o perypetiach Zuzy odnoszę wrażenie, że mowa o mojej dawnej koleżance z podwórka. Samodzielna, ciekawska czasem pokazuje pazura i nigdy się nie nudzi.