Jaka choinka na Święta Bożego Narodzenia - naturalna czy sztuczna?

20 grudzień 2013
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Odkąd pamiętam w moim domu ubierało się sztuczną choinkę. Choć mieszkałam koło lasu, nigdy nie kusił mnie zapach drzewka w domu. Uwielbiam zapach lasu, ale… w lesie. Patrzenie na ścięte drzewko, osypujące się na dywan igliwie wzbudzałoby mój smutek, a nie radość z Świąt, w które przeżywamy przecież narodziny życia. 

Dlatego też co roku, pieczołowicie zwijałam i rozwijałam swoją plastykową choinkę. Z roku na rok miała ona coraz mniej sztucznego igliwia, aż któregoś razu stwierdziliśmy, że wygląda jak szkielet i trafiła do śmietnika. To było kilkanaście lat temu.

Jeśli się zastanowić, to sztuczne drzewka nie są ekologiczne, bo stanowią problemowy odpad, nie poddaje się je recyklingowi i zalegają dziesiątkami lat na składowisku. Na domiar złego do wytworzenia ich zużywa się surowce, które drastycznie kurczą się na naszej nadmiernie eksploatowanej planecie.

Alternatywą są drzewka ze specjalnych plantacji z tzw. certyfikowanych upraw. Żadna sadzonka, nie ucieknie przed przeznaczeniem – trafi na rynek, a później zostanie obwieszona bombkami, po czym, po chwilowym trumfie trafi na kompost. Jak dla mnie smutny koniec i nadal kłóci się z ideą Świąt Bożego Narodzenia i fakt, że drzewka rosną na specjalnie dobranych miejscach, w których naturalny ich wzrost nie byłby możliwy (np. pod liniami wysokiego napięcia) wcale nie pociesza mnie.

Kolejna alternatywa - drzewka w doniczkach. Optymiści kupują na potęgę, mając nadzieję, na piękny okaz w swoim ogrodzie. Jakież zdziwienie musi malować się na ich twarzy, kiedy okazuje się, że bożonarodzeniowe drzewko, po spełnieniu swej zacnej funkcji nie chce rosnąć w ogrodzie i umiera. Przecież było taaakie piękne i duże…owszem, ale doniczka była nieproporcjonalnie mała do rośliny, tzn. że „uszczuplono” ją o korzenie, które się nie zmieściły. A bez korzeni nie sposób żyć i rosnąć. A przecież mała doniczka to małe drzewko, więc już nie taka fajna alternatywa dla amatora Świąt z rozmachem.

Co dalej? Czy jest jakiejś wyjście? Niektórzy bez choinki nie wyobrażają sobie Świąt. Ja znalazłam swój sposób. Kupuję, albo dostaję od sąsiadów „zbędne” gałązki z drzewka, wbijam je w kostkę florystyczną i robię stroik – namiastka drzewka, ale bardzo udana. Inni moi znajomi przystrajają choinki przed domami. Kiedy nie mam gałązek, przygotowuję stroik z kory drzewa, szyszek, ozdabiam suszonymi owocami i dorzucam świeczkę, żeby ciepłym blaskiem jaśniała w naszym ognisku domowym. Bo przecież w Boże Narodzenie liczy się najbardziej rodzinna atmosfera.

Iwona Sławek

Absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, mgr kształtowania środowiska przyrodniczego, a także technik architekt. Ekolog z zawodu i pasji. Na co dzień realizuje się prowadząc własną firmę ECOekspertyzy (ecoekspertyzy.pl). Redaktorka naczelna portalu ekotropiciel.pl. Prywatnie mama trójki chłopców i córeczki Maliny. Ostatnią dwójkę dzieci urodziła w zaciszu domowym przy blasku wykonanych własnoręcznie świec candlesMAMI.

Strona: ecoekspertyzy.pl/

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież