Jestem zwolenniczką drugiej szkoły, a mianowicie jedzenia tego samego co w ciąży czyli produktów wartościowych, bogatych w minerały i witaminy, do których należą m.in.:
- kasze: jaglana, pęczak, jęczmienna; płatki jęczmienne, słodki ryż, kaszka kukurydziana, amarantus;
- fasolki (różnego typu) gotowane z glonem kombu oraz ciepłymi przyprawami (cząber, tymianek, majeranek), soczewica, groch, tofu, miso i tempeh (ze sfermentowanej soi). W sezonie warto dodać do diety bób, fasolę szparagową, zielony groszek;
- „zieleninę”: brokuły, por, jarmuż, natka pietruszki, rzeżucha, seler, lubczyk, liście pokrzywy, marchew, dynia, kabaczki;
- oraz: orzechy, migdały, świeże kiełki (głównie wiosną);
- a dla mięsożerców ryby (świeże) oraz małe ilości drobiu i jaj (z hodowli ekologicznych).
Ktoś zapyta „strączkowe dla karmiącej kobiety?” No tak, uważa się je za „wzdymające”, jednak z uwagi na dużą zawartość substancji odżywczych nie należy z nich zupełnie rezygnować (np. fasole stymulują produkcję mleka, a także działają oczyszczająco na organizm). W przypadku złej reakcji na rośliny strączkowe nie zaleca się łączenia ich z produktami pochodzenia zwierzęcego (w ciągu jednego dnia). Podczas przyrządzania należy pamiętać by wcześniej warzywa namoczyć na kilka godzin, po zagotowaniu odlać (3 razy) a następnie dodać więcej przypraw ułatwiających trawienie (majeranek, tymianek, cząber). W ostateczności można je przetrzeć przez sito i spożywać bez łupinek jako dodatek do zup lub jako krem choćby w niewielkiej ilości, tak by zaznaczyć w diecie ich obecność.
Czego unikać? Generalnie produktów wpływających na ilość pokarmu, tj. takich które działają ściągająco (kwaśne i gorzkie smaki) np. czarna herbata, kawa, kiszonki, kwaśne owoce itd.
W kwestii czosnku czy cebuli, które również działają wzdymająco jest także wiele opinii. Spożywane w trakcie ciąży „zapoznają” malucha z ich specyficznym smakiem, więc maluch nie odstawi piersi z uwagi na smak, jednak mogą pojawić się u niego wzdęcia (kolki).
Podsumowując, wcale nie jest tak, że karmiąca piersią mama jest skazana na „chleb i wodę”. Bynajmniej, przechodząc na ubogą dietę narażamy się na problemy zdrowotne. Należy jeść wartościowo, niektóre produkty z umiarem i obserwować reakcję malucha.