„Tego nie mogę! … karmię piersią” Wyróżniony

30 styczeń 2013
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Po porodzie, kobieta karmiąca piersią staje przed dylematem „co jeść”. Ile osób tyle opinii, przez co część kobiet decyduje się na ścisłą dietę czyli egzystowanie o przysłowiowym „suchym chlebie i wodzie”.

 

Jestem zwolenniczką drugiej szkoły, a mianowicie jedzenia tego samego co w ciąży czyli produktów wartościowych, bogatych w minerały i witaminy, do których należą m.in.:

  • kasze: jaglana, pęczak, jęczmienna; płatki jęczmienne, słodki ryż, kaszka kukurydziana, amarantus;
  • fasolki (różnego typu) gotowane z glonem kombu oraz ciepłymi przyprawami (cząber, tymianek, majeranek), soczewica, groch, tofu, miso i tempeh (ze sfermentowanej soi). W sezonie warto dodać do diety bób, fasolę szparagową, zielony groszek;
  • zieleninę”: brokuły, por, jarmuż, natka pietruszki, rzeżucha, seler, lubczyk, liście pokrzywy, marchew, dynia, kabaczki;
  • oraz: orzechy, migdały, świeże kiełki (głównie wiosną);
  • a dla mięsożerców ryby (świeże) oraz małe ilości drobiu i jaj (z hodowli ekologicznych).

Ktoś zapyta „strączkowe dla karmiącej kobiety?” No tak, uważa się je za „wzdymające”, jednak z uwagi na dużą zawartość substancji odżywczych nie należy z nich zupełnie rezygnować (np. fasole stymulują produkcję mleka, a także działają oczyszczająco na organizm). W przypadku złej reakcji na rośliny strączkowe nie zaleca się łączenia ich z produktami pochodzenia zwierzęcego (w ciągu jednego dnia). Podczas przyrządzania należy pamiętać by wcześniej warzywa namoczyć na kilka godzin, po zagotowaniu odlać (3 razy) a następnie dodać więcej przypraw ułatwiających trawienie (majeranek, tymianek, cząber). W ostateczności można je przetrzeć przez sito i spożywać bez łupinek jako dodatek do zup lub jako krem choćby w niewielkiej ilości, tak by zaznaczyć w diecie ich obecność.

Czego unikać? Generalnie produktów wpływających na ilość pokarmu, tj. takich które działają ściągająco (kwaśne i gorzkie smaki) np. czarna herbata, kawa, kiszonki, kwaśne owoce itd.

W kwestii czosnku czy cebuli, które również działają wzdymająco jest także wiele opinii. Spożywane w trakcie ciąży „zapoznają” malucha z ich specyficznym smakiem, więc maluch nie odstawi piersi z uwagi na smak, jednak mogą pojawić się u niego wzdęcia (kolki).

Podsumowując, wcale nie jest tak, że karmiąca piersią mama jest skazana na „chleb i wodę”. Bynajmniej, przechodząc na ubogą dietę narażamy się na problemy zdrowotne. Należy jeść wartościowo, niektóre produkty z umiarem i obserwować reakcję malucha.

Ekotropiciel

Redakcja Ekotropiciela – jesteśmy rodzicami, którzy mając pod swoimi skrzydłami dzieci starają się wychować je w poszanowaniu praw natury. Współpracujemy ze specjalistami różnych dziedzin i ów wiedzą dzielimy się z Wami, mając nadzieję, że rozjaśniamy arkana ekologicznej wiedzy.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież