Proponowana ustawa jest obecnie przedmiotem dyskusji w parlamencie kraju. Zakłada się w niej trzy płatne dni wolne w każdym miesiącu dla pracujących kobiet, które doświadczają bolesnych okresów.
Jedni chwalą pomysł (eksperci w dziedzinie zdrowia oraz lokalne media) mówiąc, że jest to krok we właściwym kierunku, by rzucić światło na los kobiet cierpiących w trakcie tych dni, gdzie boleści mogą mieć wpływ na ich obniżoną zdolność do pracy.
Przeciwnicy twierdzą, że jeśli kobiety mają otrzymywać dodatkowo płatny urlop, to pracodawca będzie jeszcze mniej chętny na zatrudnianie płci pięknej. Warto wspomnieć, że Włochy ze względu na trwałe kulturowe stereotypy, mają jeden z najniższych wskaźników udziału kobiet wśród pracowników, dodatkowo są zwalniane tuż przed lub po zajściu w ciążę (według włoskiego Narodowego Instytutu Statystycznego).
Miriam Goi, pisarka- feministka, boi się, że zamiast łamania tabu dotyczącego cyklu miesiączkowego kobiet, zostanie utrwalony pogląd, że kobiety są bardziej emocjonalne niż mężczyźni i wymagają specjalnego traktowania.
Menstruacyjny urlop funkcjonuje m.in. w Korei Południowej i Japonii. Wiele prywatnych firm, w tym Nike, również wprowadziło podobną politykę.
Źródło: www.theguardian.com
Specjalna polityka dla firm: Pioneering Period Policy: Valuing natural cycles in the workplace