Po długich poszukiwaniach idealnego spodu na pizze bez glutenu, mleka, drożdży i jajek w końcu trafiliśmy na właściwy trop. Spód na bazie quinoa okazał się strzałem w przysłowiową dziesiątkę.
Rozgrzewa dzięki imbirowi i syci. Smaczna, szybka w wykonaniu i pożywna.
Wczorajszy dzień zpoczątkował obchody już szóstej edycji Tygodnia Weganizmu, organizowanego przez Stowarzyszenie Empatia.

Gdy mowa o zamiennikach mięsa podzieliłabym je na dwie kategorie – te, które mięso mają zastąpić w kontekście zaopatrywania nas w białko i żelazo oraz „przyjemnościowe”, wyprodukowane bardziej dla „oka i zęba”, swoim wyglądem i teksturą najbardziej do mięsa zbliżone. Co pocieszające i ważne - większość z nich spełnia obydwa kryteria.

WEGETARIANIZM wiele ma odmian, z których najpopularniejszą jest LAKTO-OVO-wegetarianizm zakładający rezygnację jedynie ze spożywania mięsa.

W diecie pozostaje nam wtedy cała gama innych produktów pochodzenia zwierzęcego – jaja, sery, mleko, jogurty, masło, śmietana, co sprawia, że jest to najłatwiejszy do przyswojenia rodzaj wegetarianizmu. Oprócz braku konieczności wprowadzenia wielkich zmian w jadłospisie, odpada także kwestia uzupełniania wit.B12, którą dostarcza nam nabiał. Bardziej należy zatroszczyć się o żelazo, którego bogactwo zajdziemy w orzechach, suszonych owocach i roślinach strączkowych. Uczulam jednak na dużą ilość nasyconych tłuszczów, które ma w sobie nabiał, dlatego też wegetarianie tego typy cierpią dość często na podwyższony cholesterol

Tropicielka w spożywczej dżungli tropić nie przestaje. Tym razem wybrała się w poszukiwaniu „materiału” na kotlety i wytropiła coś bardzo ciekawego. Tak oto zapowiadam kolejną recenzję, tym razem, nie masła maślanego, a bezmięsnego mięsa czyli wegańskiej masy na kotlety.