Ekomamy nie szczepią swoich dzieci Wyróżniony

17 wrzesień 2013
Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Często można spotkać się ze stwierdzeniem, że ekomamy nie szczepią swoich dzieci. W rzeczywistości jednak łączenie ekologii ze szczepieniami (czy też ich brakiem) jest błędem. O tym kim naprawdę są nieszczepiący rodzice i o co chodzi w tym całym zamieszaniu ze szczepionkami rozmawiamy z Justyną Sochą, współzałożycielką Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP.


Ekotropiciel:
Justyno, jak myślisz skąd bierze się przekonanie, że „ekomamy nie szczepią swoich dzieci”? Faktycznie jest tak, że do Stowarzyszenia zgłaszają się rodzice i mówią „jesteśmy eko i dlatego nie szczepimy”?

Justyna Socha: Myślę, że zaczęto łączyć ekologię ze szczepieniami, po tym jak Reni Jusis, znana ekomama, w jednym z programów wspomniała, że chce odroczyć szczepienie swojego dziecka do 1 roku. Powiedziała tylko tyle i już to wystarczyło żeby przypięto jej etykietkę członka ruchu antyszczepionkowego czy „nieszczepiącej matki”.
A do naszego Stowarzyszenia trafiają najczęściej rodzice, których dzieci mają problemy zdrowotne lub sami zetknęli się bezpośrednio z problemem powikłań poszczepiennych. Bynajmniej nikt nie przychodzi oświadczając „hej, jestem ekorodzicem i nie będę więcej szczepił dziecka, bo to jest modne”.

E: A w jaki sposób ludzie dochodzą do decyzji o rezygnacji ze wszystkich lub części szczepień?

J. S.: Najczęściej są to rodzice, którzy zaczynają szukać wyjścia z problemów, które dotknęły ich dziecko np. alergii czy innych chronicznych problemów zdrowotnych. Dociera do ich świadomości, że to może być skutek szczepienia. To determinuje zmianę podejścia do sposobów żywienia i codziennego życia np. przestają używać zwykłych kosmetyków czy chemii w gospodarstwie domowym czy wyprowadzają się z miasta – stąd często decyzja o rezygnacji ze szczepień jest równoczesna z ze zmianą stylu życia.

E: …i wówczas ktoś może połączyć ową dbałość o zdrowie i dietę z ekologią.

J. S.: Dokładnie. U nas było podobnie. Najpierw silne problemy u najstarszego dziecka, później poszukiwanie pomocy, zmiana diety. To doprowadziło też do przewartościowania wielu aspektów naszego życia.

E: NOP? Pewnie niewiele osób wie co to takiego NOP, możesz wyjaśnić?

J. S.: NOP to skrót od niepożądanego odczynu poszczepiennego i określa cytuję z ustawy „nieprawidłową reakcję organizmu, występującą po podaniu szczepionki” do 4 tygodni od wykonanego szczepienia. Według prawnej definicji przyczyną NOP może być: działanie samej szczepionki np. uczulenie na jej składnik, nieprawidłowe podanie szczepionki, lub inna przyczyna, przypadkowo występująca w tym samym czasie, co szczepienie, czyli wystarczy związek czasowy, żeby problemy zdrowotne uznać za niepożądany odczyn poszczepienny, a każdy lekarz ma ustawowy obowiązek zgłaszania ich do inspekcji sanitarnej pod groźbą kary grzywny. Obowiązek, który jest nagminnie lekceważony, co wynika z nieświadomości zarówno lekarzy, jak i rodziców.

E: Brzmi niepokojąco. Powiesz coś więcej na ten temat?

J. S.: NOPy mogą objawiać się poprzez odczyny miejscowe lub ze strony ośrodkowego układu nerwowego np. obrzęk, ropień w miejscu wstrzyknięcia, encefalopatia, drgawki gorączkowe i niegorączkowe, zapalenie mózgu czy opon mózgowo-rdzeniowych, sepsa i wiele innych. Monitorowanie niepożądanych odczynów poszczepiennych wśród całej populacji poddawanej szczepieniom powinno mieć kluczowe znaczenie, ponieważ badania przeprowadzane przez producenta cechują się ograniczeniami: udział w badaniu biorą zazwyczaj zdrowe i wyselekcjonowane osoby, obserwacja zaburzeń stanu zdrowia u dzieci biorących udział w badaniu trwa tylko do kilku tygodni po szczepieniu, kontrola placebo polega najczęściej na podaniu grupie kontrolnej innej szczepionki, nie stosuje się fizjologicznie neutralnego placebo! Badania kliniczne nie zajmują się ryzykiem pełnego programu szczepień, a tylko pojedynczego preparatu. Sponsorowanie badań przez producenta szczepionki nie gwarantuje obiektywności autorów, a wiele wyników z przeprowadzonych badań nigdy nie widzi światła dziennego. Inne czynniki ryzyka to też błędy w kwalifikacji do szczepienia, błędy przy przeprowadzaniu szczepień, ryzyko wynikające z podawania paracetamolu lub innych leków, ryzyko łączenia wielu szczepień podczas jednej wizyty, szczepienia dzieci podczas antybiotykoterapii i inne możliwe scenariusze. Dzięki monitorowaniu niepożądanych odczynów poszczepiennych wśród całej populacji ujawniają się też rzadkie odczyny poszczepienne, które powinny zostać wpisane do ulotki dla pacjenta. W Polsce ten monitoring zupełnie nie działa i rejestrowany jest ułamek rzeczywistych powikłań. Głośno mówimy o tym, że poprzez niewydolny system rejestracji NOP nikt nie jest w stanie ocenić skutków społecznych i ekonomicznych programu szczepień. Nikt też nie może ocenić wieloletnich kosztów terapii i hospitalizacji dzieci z powikłaniami poszczepiennymi, jak również kosztów odszkodowań, które skarb państwa powinien wypłacić poszkodowanym rodzinom, ponieważ w Polsce jest przymus administracyjny szczepień i państwo zaleca powszechne szczepienia.

E: Teraz to jestem przerażona. Nie przypominam sobie też, aby ktokolwiek z personelu medycznego w szpitalu poinformował mnie przed szczepieniem dziecka o możliwych skutkach podawanej szczepionki.

J.S.: Niestety takie są realia. A przecież zgodnie z prawami pacjenta każdy rodzic ma prawo domagać się indywidualnego bilansu korzyści i ryzyka dla każdej szczepionki, dla swojego dziecka. Jednocześnie trzeba pamiętać, że też mamy obowiązki jako rodzice. Podejmując decyzję dotyczącą szczepień trzeba liczyć się z możliwością infekcji zarówno szczepionego jak i nieszczepionego dziecka np. odra, świnka, różyczka, krztusiec, ospa wietrzna, warto znać ich objawy, metody leczenia i zasady odpowiedniej pielęgnacji w czasie jej trwania. Warto też dowiedzieć się w jaki sposób dbać o zdrowie dziecka przez odpowiednią dietę m.in. karmienie piersią, higienę i zapewnienie odpowiedniego środowiska.

E: To znaczy, że można tak po prostu zrezygnować ze szczepień?

J.S.: Niestety w Polsce nie ma wolnego wyboru, ponieważ jest prawny obowiązek szczepień będący spadkiem po poprzednim ustroju, rodzice w przychodniach są poddawani dużej presji, czasem taka decyzja kończy się nałożeniem grzywny, choć po ostatnim orzeczeniu NSA spodziewamy się chwilowego spokoju, sporadycznie sprawy kierowane są do sądów rodzinnych, i tak dzieci do 19 roku życia mogą otrzymać nawet 37 dawek szczepień - zalecane i obowiązkowe przeciw 17 chorobom.

E: Wydaje się, że to dość dużo. Czy w innych krajach jest podobnie?

J. S.: Jesteśmy w czołówce pod względem liczby szczepień, a w 16 krajach europejskich rodzice mają wolny wybór. W Europie przeważnie nie szczepi się noworodków, co jest bardzo ryzykowne, lecz dzieci od 3 m. życia z uwagi na ryzyko wrodzonych niedoborów odporności i schorzeń. 

E: Powrócę do pytana powyżej, a co jeśli rodzic zdecyduje się na nieszczepienie czy zaprzestanie szczepienia dziecka? Jakie konsekwencje mogą go spotkać?

J. S.: Do tej pory w niektórych miastach Sanepid nakładał grzywny za nieszczepienie dzieci. Jednak Naczelny Sąd Administracyjny orzeczeniem o sygnaturze II OSK 745/12 po raz kolejny podważył drogę proceduralną, którą wybrali urzędnicy. Grzywny przymuszające do szczepień może nakładać tylko wojewoda i jak dotychczas nie słyszeliśmy o takim przypadku. Naszym marzeniem jest żeby sprawa trafiła wreszcie do Trybunału Konstytucyjnego, bo jesteśmy pewni, że przymus szczepień jest niezgodny z konstytucją, jak również podstawowym prawem pacjenta do odmowy zabiegu medycznego. Mamy też świeżą informację, o pierwszej wygranej w sądzie administracyjnym w Białymstoku po orzeczeniu NSA, a tamtejszy sanepid przodował w ilości nałożonych grzywien. Pojedyncze sprawy w sądach rodzinnych zawsze są wygrywane przez świadomie dbających o swoje dzieci rodziców. Sąd słowacki skierował również w tym roku sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i jego rozstrzygnięcie będzie miało wpływ na pozostałe kraje europejskie.

E: A czy pojawienie się NOPu po szczepieniu nie „zawiesza” nam automatycznie programu szczepień? Chyba takie dziecko powinno być traktowane indywidualnie, prawda?

J. S.: Każde dziecko powinno być traktowane w sposób indywidualny, niestety, jak już wspomniałam w Polsce nie ma takiej możliwości. Oznacza to również, że samo pojawienie się NOPu nie zwalnia nas z obowiązku szczepienia. Decyzję zostawia się w rękach lekarzy, a lista przeciwwskazań maleje z roku na rok np. kiedyś nie szczepiono dzieci z padaczką, teraz przeciwwskazaniem jest tylko zaostrzenie się choroby. Gdy uda się ją opanować lekami, szczepi się dalej. Według tej listy obecnie można szczepić nawet dzieci w czasie antybiotykoterapii i z gorączką do 38,5!

E: A czy mogę domagać się od lekarza prowadzącego dziecko opóźnienia kolejnych szczepień?

J. S.: Jeśli są do tego podstawy, tak. Ale w praktyce niewielu lekarzy chce takie odroczenia wystawiać, bo są odpowiednio „indoktrynowani” na konferencjach, których sponsorami są producenci szczepionek i jest na nich wywierana taka sama presja jak na rodzicach przez stacje sanitarno-epidemiologiczne. Łatwiej dojść do porozumienia z lekarzem, który nie pracuje na NFZ.

E: Ale co robić w przypadku kiedy widzimy u swojego dziecka jakąś reakcję po szczepieniu?

J. S.: Należy niezwłocznie zgłosić to lekarzowi, pamiętając, że bez właściwej diagnozy dziecko jest narażone na nieprawidłowe leczenie. Jeśli lekarz zaprzecza, że nie było związku nie mając do tego podstaw, powinniśmy poszukać lekarza o szerszych horyzontach, który będzie potrafił postawić prawidłową diagnozę. Ponownie podkreślam, że już związek czasowy tj. do 4 tygodni od szczepienia, obliguje lekarza do zgłoszenia tego przypadku do Sanepidu. Jeśli nie będzie chciał wywiązać się z obowiązku, prosimy o kontakt z naszym Stowarzyszeniem, podpowiemy jakie kroki prawne należy podjąć w takiej sytuacji. Adnotacja dotycząca wystąpienia NOP powinna zostać umieszczona w książeczce zdrowia dziecka i dokumentacji medycznej.
Najczęściej jednak można usłyszeć od lekarza, że „nie ma związku przyczynowo-skutkowego z wykonanym szczepieniem”. Wyjaśnienia można szukać w literaturze medycznej, ale udowodnienie go graniczy z cudem, szczególnie gdy rodzic chce walczyć o odszkodowanie. Bardzo trudno uzyskać opinie biegłego, który dopatrzy się związku.
Powikłania poszczepienne mogą ujawnić się też po czasie dłuższym niż wskazywane w ustawie 4 tygodnie, a skala zgłaszanych przypadków jest ułamkiem w morzu rzeczywistych powikłań. Można udowodnić to na przykładzie poważnych neurologicznych niepożądanych odczynów poszczepiennych (tzw. zespołu hipotoniczno-hyporeaktywnego – przyp. Redakcja) po szczepionce DTPw, której w Polsce podaje się ok. milion dawek w ciągu roku, po przeliczeniu przez procent przypadków ujawnionych w badaniach klinicznych powinno ich być ok. 1000, w rzeczywistości w roku 2011 zarejestrowano 47 przypadków łącznie z lekkimi.

E: Daje to do myślenia. Co zatem radzisz rodzicom, którzy zastanawiają się na podaniem szczepionki lub przerwaniem dotychczas prowadzonego programu szczepień?

J. S.: Przede wszystkim należy sprawdzić jej skład, działanie i skutki uboczne. Warto też dowiedzieć się jaka jest zachorowalność na choroby przeciwko, którym są prowadzone szczepienia oraz grupy ryzyka oraz jakie są sposoby profilaktyki i unikania powikłań pochorobowych. Chcę dodać, że rodzice, którzy zgłaszają się do naszego Stowarzyszenia to osoby odpowiedzialne, które swoją decyzję potrafią solidnie uargumentować i wbrew temu co niektórzy mówią nie robią tego z uwagi na „modę”, a na świadome podejście do zdrowia i życia swojego dziecka.

E: A propos „mody”, ostatnio można usłyszeć w mediach o modnym „ospa party”, które to podobno organizują rodzice dzieci nieszczepiących, zapewne o tym słyszałaś?

J. S.: To bardzo chwytliwy medialnie temat i mam wrażenie, że stworzony dla potrzeb promocji szczepionki. Słyszałam tylko o jednostkach, które się na to decydują gdy dziecko jest zdrowe i ma szansę łagodnie przejść chorobę zyskując dożywotnią odporność i to osoby zarówno szczepiące, szczepiące wybiórczo czy rezygnujące zupełnie ze szczepień. Nikt nie urządza zbiorowych „ospa party”. W rzeczywistości naturalne przechorowywanie chorób wieku dziecięcego praktykowali nasi dziadkowie. Miało to swoje uzasadnienie. Dzięki przechorowaniu w dzieciństwie odry, świnki, różyczki, kobiety będąc w ciąży przekazują poprzez łożysko i mleko tzw. odporność bierną. Obecnie, zaszczepione na te choroby kobiety czy pozostali członkowie rodziny teoretycznie stanowią zagrożenie dla noworodka i niemowlaka, który to może na nie zachorować z większym ryzykiem powikłań. Choć o tym się głośno nie mówi, ryzyko pojawienia się chorób występujących w naturalnych warunkach w wieku dziecięcym zostało przesunięte na inne grupy wiekowe.

E: A nagłaśnianie informacji o „ruchach antyszczepionkowych”, o tym też jest głośno, żeby nie powiedzieć „modnie”.

J. S.: No tak, w mediach pojawia się informacja, że to „moda”, która dotarła do nas z zachodu. Prawda jest taka, że ruch osób sceptycznych wobec szczepień powstał łącznie z wprowadzeniem pierwszych szczepionek na masową skalę, osób, które zaczęły doświadczać ich negatywnych skutków. Tutaj można poczytać o jego początkach z czasów ospy prawdziwej. 
Obecnie mamy presję by wyeliminować choroby, które wcześniej przechorowane były w sposób naturalny w dzieciństwie np. ospa, odra różyczka. Zapomina się też o tym, że wpierw powinniśmy poznać pełną cenę tego na co je wymieniamy, a to jest wielka niewiadoma. Brakuje nam wiary w to, że wieloletnie doświadczenie wcześniejszych pokoleń jest słuszne i nie mają one znaczenia w starciu z badaniami sztabu naukowców. Szczególnie tych „amerykańskich”, których opinie zwykło się traktować jako jedyną słuszną rację. A przecież ciągle docierają do nas medialne doniesienia, że znaczna część badań została z różnych względów zafałszowana.

E: Smutne, ale prawdziwe.

J. S.: Podsumowując ekologia nie ma nic wspólnego ze szczepionkami. Ekorodzic albo szczepi albo nie, może także szczepić i zdrowo się odżywiać, nie ma reguły. Najbardziej boli mnie to, że bez względu na nasze wybory trudno jest się zjednoczyć i zrobić coś razem, żeby zmienić niekorzystną sytuację, zamiast wciąż skupiać się na konfliktach. Chcę też dodać, że my jako organizacja nie potępiamy osób które szczepią czy szczepią wybiórczo, najważniejsze jest żeby była to świadoma decyzja możliwa dzięki dostępowi do pełnych informacji, również o ryzyku szczepień. Choć mogłoby się wydawać, że nasze Stowarzyszenie zajmuje się tylko szczepionkami, to jednak spektrum naszych zainteresowań i działań jest szersze, zależy nam na wolności wyboru, którą daje dostęp do informacji, oraz propagowaniu prawa do zdrowia i wolnego wyboru.

E: Taka inicjatywa jest bardzo potrzebna, życzymy, aby świadomość na temat prozdrowotnego trybu życia, także tego związanego ze środowiskiem szczepień cały czas wzrastała. Dziękujemy za rozmowę.

 

justyn
W jakim celu powstało Stowarzyszenie STOP NOP?
Najważniejsze cele Stowarzyszenia to: zniesienie przymusu szczepień, odszkodowania dla ofiar powikłań poszczepiennych, pełna informacja dla pacjentów również o ryzyku związanym ze szczepieniami.

Stowarzyszenie STOP NOP wspierające rodziny, które ucierpiały wskutek szczepień, wystosowało petycję do Ministra Zdrowia, którą można podpisywać tutaj



Justyna Socha
 –
mama trojga dzieci, współzałożycielka Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP. Po tym jak jej dziecko doznało powikłań poszczepiennych, a urzędnicy chcieli zmusić do szczepień, nakładając grzywny postanowiła pomagać rodzinom w podobnej sytuacji.

Ekotropiciel

Redakcja Ekotropiciela – jesteśmy rodzicami, którzy mając pod swoimi skrzydłami dzieci starają się wychować je w poszanowaniu praw natury. Współpracujemy ze specjalistami różnych dziedzin i ów wiedzą dzielimy się z Wami, mając nadzieję, że rozjaśniamy arkana ekologicznej wiedzy.

Strona: ekotropiciel.pl/

Komentarze  

 
+5 # Monika 2013-09-18 06:22
Żeby tak Ci którzy krytykują osoby nieszczepiące miały chęci przeczytać cały wywiad i wgłębić się w temat u źródeł może wreszcie by do nich coś dotarło bo na razie patrzą na nas jak na kogoś kto jest niespełna rozumu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marcin 2013-12-20 10:12
Witam serdecznie,

Jestesmy rodzicami 7 dniowego mateuszka chcialbym prosic o jakies porady w sprawie szczepien jestesmy do nich bardzo sceptycznie nastawieni i im bardziej wglebiamy sie w temat tym bardziej przerazeni jestesmy.
Czy jest jakikolwiek okres (wiek dziecka) gdzie szczepienie nie wplywaja tak destrukcyjnie na organizm dziecka, czy najlepiej nie szczepic dziecka wogole?

Bedziemy wdzieczni za jakikolwiek kontakt od osoby kompetentnej.

Pozdrawiamy
Iga i Marcin
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # aga 2017-03-20 09:02
jeśli już to dopiero po 3rż, kiedy bariera krew-mózg jest wykształcona (całkowicie jest u niektóryzch dzieci dopiero po 6 r.z.) ale żadna dawka szczepień nie jest bezpieczna. W USA juz sie za szczepienie wzieli, ogłosili publicznie, że szczepienia jako środki zawierające chemie są "nieuchronnie niebezpiecznie" . Nikt nie da gwarancji ze wszystko bedzie ok, a do tego w PL szczepienia są przymuszane karami. Przecież to działanie iście mengelowskie, wiemy że moze Ci to zaszkodzić, ale musisz sie zgodzić na podanie albo zapłącisz karę i tak ci to wszczepimy na siłe. O zgrozo!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Redakcja 2013-12-20 22:18
Panie Marcinie rozumiemy Pana obawy. Rzetelną informację otrzyma Pan w Stowarzyszeniu STOP NOP email: biuro@stopnop.p

Cytuję Marcin:
Witam serdecznie,

Jestesmy rodzicami 7 dniowego mateuszka chcialbym prosic o jakies porady w sprawie szczepien jestesmy do nich bardzo sceptycznie nastawieni i im bardziej wglebiamy sie w temat tym bardziej przerazeni jestesmy.
Czy jest jakikolwiek okres (wiek dziecka) gdzie szczepienie nie wplywaja tak destrukcyjnie na organizm dziecka, czy najlepiej nie szczepic dziecka wogole?

Bedziemy wdzieczni za jakikolwiek kontakt od osoby kompetentnej.

Pozdrawiamy
Iga i Marcin
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Agnieszka 2014-02-18 16:50
Ja nie przyjęłam swojego ostatniego szczepienia i swoich dzieci, jeśli będą, nie mam zamiaru szczepić, ale ja uciekam z tego kraju, jeśli tutaj się nic nie zmieni, jeśli chodzi o dostępność wielu rzeczy, wolność, nastawienie ludzi do wszystkiego, płace w pracy i takie tam... W Niemczech zaraz niedaleko czeka prawie raj :lol: - brak obowiązkowych szczepień, duża dostępność przeróżnych produktów z całego świata, dobre zarobki, tolerancja wśród ludzi, mądre prawo i do tego jeszcze woda ozonowana, a nie chlorowana.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-2 # Maciej 2015-06-21 10:45
Nie szczepimy
Nasze niezaszczepione dzieci będą chować swoje wnuki umierajace na odre szkarlatyne i inne choroby o ktorych my nieszczepiący rodzice czytaliśmy w Wikipedii
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Pat 2017-03-20 21:47
@Maciej, szkarlatyna i szczepionki, poważnie?
Na czym polega odporność poszczepienna? Państwowy Zakład Higieny pisze, że "wprowadzony do organizmu antygen ze szczepionki pobudza komórki układu odpornościowego do produkcji swoistych przeciwciał."
Szczepionkę przeciw odrze wprowadzono latach 60, w tej samej dekadzie dokonano ciekawego odkrycia.
„Jednym z najbardziej niepokojących odkryć w medycynie klinicznej było stwierdzenie, że dzieci z wrodzoną agammaglobuline mia, których organizm nie mógł produkować żadnych przeciwciał i miał tylko nieznaczne ślady immunoglobuliny w obiegu, przechodziły odrę w normalny sposób, wykazywały taka samą sekwencję objawów, a następnie zyskiwały odporność.” - “Measles as an Index of Immunological Function,” The Lancet, September 14, 1968,
W linku poniżej są dziesiątki wykresów, głównie śmiertelności oraz tego w jakim momencie na scenie zdrowia pojawiła się szczepionka
http://szczepienia.wybudzeni.com/kalendarz-szczepien/
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # AliWi 2018-06-15 05:33
Na szkarlatyne nie ma szczepionki, choruje na nią nawet kilkanaście tysięcy dzieci rocznie. Moja córeczka przeszła ja3 mając 6 lat, chorowałam 2 tygodnie, wyszła z tej choroby bez antybiotyku. Za to po szczepieniu miała NOP neurologiczny. Dziękuję, nie szczepię.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Sylwia 2017-03-19 09:44
Bardzo interesujący wywiad. Myślę, że do wszystkiego należy odchodzić świadomie, a niestety wiele rodziców szczepi swoje dzieci tylko dlatego, że "tak robią wszyscy", nie interesując się składem szczepionek i nie mając pojęcia, jak to może wpłynąć na ich dziecko. Bez względu na to, jaka jest decyzja, powinna być ona przemyślana, podjęta po zgłębieniu tematu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-5 # Bogusz 2017-03-19 09:49
Wywiad ciekawy, jednak nie podoba mi się całą inicjatywa antyszczepionko wa. Dzięki szczepieniom wyeliminowaliśm y masę chorób zakaźnych, które pozbawiają życia na dużą skalę. Obecnie rezygnacja ze szczepień w imię potencjalnych powikłań (których odsetek jest minimalny, ale nieunikniony ze względu na fakt, że łańcuchy DNA dla KAŻDEGO człowieka są różne i różnie mogą reagować) jest zaproszeniem do powrotu takich chorób jak tyfus czy dżuma. Niestety, osoba z tego ruchu nie bierze pod uwagę, że NOP występuje na skutek uwarunkowań genetycznych dziecka czyli też w sporej części na skutek zachowań ich rodziców przed jego narodzeniem. Niech nie dziwią problemy z oddychaniem, jeśli jego rodzice oboje palą, nawet jeśli na czas ciąży matka przestanie a ojciec będzie wychodzić na balkon - to nie usunie to toksyn nabytych podczas ostatniej dekady z papierosem w ustach...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+8 # Karolina 2017-03-20 09:10
Od kiedy mamy szczepionki na tyfus czy dumę? To świetny przykład, nie ma na te choroby szczepień a jednak nie ma epidemii, to wskazuje na to że czynnik zapadalności leży poza systemem szczepień, obstawiam higienę, dostęp do bieżącej wody, pożywienia toalety ze spłuczką.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Chris 2017-03-20 09:23
Proszę zapoznać się z faktami, a nie siać propagandy dystrybuowanej przez firmy farmaceutyczne: epidemie wymierały zanim wprowadzono szczepienia! Odsetek powikłań niestety nie jest tak minimalny jak się Pan wydaje (rodzice mają problem, ze zgłoszeniem NOP, bo lekarze którzy to zgłaszają zaraz mają kontrole). Realna ilość NOP jest znacznie większa niż pokazują to statystyki. Proszę się też zapoznać z ulotką np. szczepionki przeciwko pneumokokom (ale wersją ulotki na rynek amerykański), sam producent pisze tam o możliwości NOP w ilości 8%! To chyba całkiem sporo prawda? NOP to genetyka? Kolejne kłamstwo. Mam kolegę który wyleczył dziecko z autyzmu poprzez usunięcie metali ciężkich z organizmu, mimo że lekarze wmawiali mu że to genetyczne. Teza, że np. liczba autyzmu jest genetyczna nijak się nie broni ze statystykami i z lawinowym, parabolicznym wzrostem przypadków autyzmu w ostatnich dziesięciolecia ch.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Blady 2017-03-20 21:58
Regularnie można spotkać się z argumentem, że jeśli zrezygnujemy ze szczepionek to wrócimy się do mroków średniowiecza. Proponuję pewien eksperyment myślowy i wrócenie się do XIX i początków XX wieku gdzie miałbyś cały pakiet dzisiejszych szczepień, a do tego kiepski dostęp do mydła, albo mydło arsenowe, brak proszku do prania, jeśli olewasz higienę osobistą to kąpiesz się od święta do święta w wodzie, brak lodówki i zamrażarki, świeże warzywa i owoce tylko w lecie, jeśli mieszkałbyś w mieście to czerpiesz wodę ze studni do której sączą się ścieki, albo z rzeki do której ktoś wyżej wrzucił odchody, śmieci zalegają wokół, bo nie ma ich kto wywieźć. Na ulicach miast całe tony końskiego łajna. W mieszkaniu grzyb, pleśń i farba z ołowiem, albo arsenem. Nie ma papieru toaletowego. Podcierasz się liściem, słomą lub w ostateczności gołą ręką. A ponieważ nie ma bieżącej wody to rękę wycierasz w trawę, ścianę lub piasek. A każdy kto postuluje, aby lekarz, który właśnie skończył...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Blady cd. 2017-03-20 23:34
...kroić trupa wymył ręce zanim zacznie brać się za odbieranie porodu, zostanie poddany ostracyzmowi jak to się przytrafiło pionierowi tamtych czasów o imieniu Ignaz Semmelweis, który trafił w 1865 roku za kratki w kaftanie bezpieczeństwa za swoje postulaty. Do tego arsen stosowany jest na różne dolegliwości jak obecnie apap. W kosmetykach masz pierwiastek promieniotwórcz y rad. Żywność jest podrabiana i dla przykładu codziennie jesz chleb z aluminium, albo gipsem. Niemowlęta karmione są modnymi, ale zakażonymi butelkami, pokarm to mieszanka na bazie mąki, albo zepsute mleko z prątkami gruźlicy. Nie ma antybiotyków. To tylko część z jeszcze dłuższej listy.
Jak myślisz, czy w takich warunkach różnego rodzaju bakterie, wirusy, mykoplazma, patogeny, białka, metale ciężkie, formaldehyd, polisorbat, formaldehyd, msg podawane domięśniowo poprawią Twój stan zdrowia i zdolność do walki organizmu z chorobami? http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/02/24/instalacje-wodno-kanalizacyjne/
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Magda M. 2017-03-19 17:32
Każdy powinien mieć prawo do podejmowania własnych decyzji także jeśli chodzi o szczepienia dzieci. Nie rozumiem wzajemnego hejtu i ciągłych afer, każdy ma swój rozum, każdy robi jak uważa. To prawda, że należy zgłębić temat, moim zdniem jednak nie można kopać tylko z jednej strony ;) Bardzo ciekawy wywiad.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować