Ekotropiciel: Justyno, jak myślisz skąd bierze się przekonanie, że „ekomamy nie szczepią swoich dzieci”? Faktycznie jest tak, że do Stowarzyszenia zgłaszają się rodzice i mówią „jesteśmy eko i dlatego nie szczepimy”?
Justyna Socha: Myślę, że zaczęto łączyć ekologię ze szczepieniami, po tym jak Reni Jusis, znana ekomama, w jednym z programów wspomniała, że chce odroczyć szczepienie swojego dziecka do 1 roku. Powiedziała tylko tyle i już to wystarczyło żeby przypięto jej etykietkę członka ruchu antyszczepionkowego czy „nieszczepiącej matki”.
A do naszego Stowarzyszenia trafiają najczęściej rodzice, których dzieci mają problemy zdrowotne lub sami zetknęli się bezpośrednio z problemem powikłań poszczepiennych. Bynajmniej nikt nie przychodzi oświadczając „hej, jestem ekorodzicem i nie będę więcej szczepił dziecka, bo to jest modne”.
E: A w jaki sposób ludzie dochodzą do decyzji o rezygnacji ze wszystkich lub części szczepień?
J. S.: Najczęściej są to rodzice, którzy zaczynają szukać wyjścia z problemów, które dotknęły ich dziecko np. alergii czy innych chronicznych problemów zdrowotnych. Dociera do ich świadomości, że to może być skutek szczepienia. To determinuje zmianę podejścia do sposobów żywienia i codziennego życia np. przestają używać zwykłych kosmetyków czy chemii w gospodarstwie domowym czy wyprowadzają się z miasta – stąd często decyzja o rezygnacji ze szczepień jest równoczesna z ze zmianą stylu życia.
E: …i wówczas ktoś może połączyć ową dbałość o zdrowie i dietę z ekologią.
J. S.: Dokładnie. U nas było podobnie. Najpierw silne problemy u najstarszego dziecka, później poszukiwanie pomocy, zmiana diety. To doprowadziło też do przewartościowania wielu aspektów naszego życia.
E: NOP? Pewnie niewiele osób wie co to takiego NOP, możesz wyjaśnić?
J. S.: NOP to skrót od niepożądanego odczynu poszczepiennego i określa cytuję z ustawy „nieprawidłową reakcję organizmu, występującą po podaniu szczepionki” do 4 tygodni od wykonanego szczepienia. Według prawnej definicji przyczyną NOP może być: działanie samej szczepionki np. uczulenie na jej składnik, nieprawidłowe podanie szczepionki, lub inna przyczyna, przypadkowo występująca w tym samym czasie, co szczepienie, czyli wystarczy związek czasowy, żeby problemy zdrowotne uznać za niepożądany odczyn poszczepienny, a każdy lekarz ma ustawowy obowiązek zgłaszania ich do inspekcji sanitarnej pod groźbą kary grzywny. Obowiązek, który jest nagminnie lekceważony, co wynika z nieświadomości zarówno lekarzy, jak i rodziców.
E: Brzmi niepokojąco. Powiesz coś więcej na ten temat?
J. S.: NOPy mogą objawiać się poprzez odczyny miejscowe lub ze strony ośrodkowego układu nerwowego np. obrzęk, ropień w miejscu wstrzyknięcia, encefalopatia, drgawki gorączkowe i niegorączkowe, zapalenie mózgu czy opon mózgowo-rdzeniowych, sepsa i wiele innych. Monitorowanie niepożądanych odczynów poszczepiennych wśród całej populacji poddawanej szczepieniom powinno mieć kluczowe znaczenie, ponieważ badania przeprowadzane przez producenta cechują się ograniczeniami: udział w badaniu biorą zazwyczaj zdrowe i wyselekcjonowane osoby, obserwacja zaburzeń stanu zdrowia u dzieci biorących udział w badaniu trwa tylko do kilku tygodni po szczepieniu, kontrola placebo polega najczęściej na podaniu grupie kontrolnej innej szczepionki, nie stosuje się fizjologicznie neutralnego placebo! Badania kliniczne nie zajmują się ryzykiem pełnego programu szczepień, a tylko pojedynczego preparatu. Sponsorowanie badań przez producenta szczepionki nie gwarantuje obiektywności autorów, a wiele wyników z przeprowadzonych badań nigdy nie widzi światła dziennego. Inne czynniki ryzyka to też błędy w kwalifikacji do szczepienia, błędy przy przeprowadzaniu szczepień, ryzyko wynikające z podawania paracetamolu lub innych leków, ryzyko łączenia wielu szczepień podczas jednej wizyty, szczepienia dzieci podczas antybiotykoterapii i inne możliwe scenariusze. Dzięki monitorowaniu niepożądanych odczynów poszczepiennych wśród całej populacji ujawniają się też rzadkie odczyny poszczepienne, które powinny zostać wpisane do ulotki dla pacjenta. W Polsce ten monitoring zupełnie nie działa i rejestrowany jest ułamek rzeczywistych powikłań. Głośno mówimy o tym, że poprzez niewydolny system rejestracji NOP nikt nie jest w stanie ocenić skutków społecznych i ekonomicznych programu szczepień. Nikt też nie może ocenić wieloletnich kosztów terapii i hospitalizacji dzieci z powikłaniami poszczepiennymi, jak również kosztów odszkodowań, które skarb państwa powinien wypłacić poszkodowanym rodzinom, ponieważ w Polsce jest przymus administracyjny szczepień i państwo zaleca powszechne szczepienia.
E: Teraz to jestem przerażona. Nie przypominam sobie też, aby ktokolwiek z personelu medycznego w szpitalu poinformował mnie przed szczepieniem dziecka o możliwych skutkach podawanej szczepionki.
J.S.: Niestety takie są realia. A przecież zgodnie z prawami pacjenta każdy rodzic ma prawo domagać się indywidualnego bilansu korzyści i ryzyka dla każdej szczepionki, dla swojego dziecka. Jednocześnie trzeba pamiętać, że też mamy obowiązki jako rodzice. Podejmując decyzję dotyczącą szczepień trzeba liczyć się z możliwością infekcji zarówno szczepionego jak i nieszczepionego dziecka np. odra, świnka, różyczka, krztusiec, ospa wietrzna, warto znać ich objawy, metody leczenia i zasady odpowiedniej pielęgnacji w czasie jej trwania. Warto też dowiedzieć się w jaki sposób dbać o zdrowie dziecka przez odpowiednią dietę m.in. karmienie piersią, higienę i zapewnienie odpowiedniego środowiska.
E: To znaczy, że można tak po prostu zrezygnować ze szczepień?
J.S.: Niestety w Polsce nie ma wolnego wyboru, ponieważ jest prawny obowiązek szczepień będący spadkiem po poprzednim ustroju, rodzice w przychodniach są poddawani dużej presji, czasem taka decyzja kończy się nałożeniem grzywny, choć po ostatnim orzeczeniu NSA spodziewamy się chwilowego spokoju, sporadycznie sprawy kierowane są do sądów rodzinnych, i tak dzieci do 19 roku życia mogą otrzymać nawet 37 dawek szczepień - zalecane i obowiązkowe przeciw 17 chorobom.
E: Wydaje się, że to dość dużo. Czy w innych krajach jest podobnie?
J. S.: Jesteśmy w czołówce pod względem liczby szczepień, a w 16 krajach europejskich rodzice mają wolny wybór. W Europie przeważnie nie szczepi się noworodków, co jest bardzo ryzykowne, lecz dzieci od 3 m. życia z uwagi na ryzyko wrodzonych niedoborów odporności i schorzeń.
E: Powrócę do pytana powyżej, a co jeśli rodzic zdecyduje się na nieszczepienie czy zaprzestanie szczepienia dziecka? Jakie konsekwencje mogą go spotkać?
J. S.: Do tej pory w niektórych miastach Sanepid nakładał grzywny za nieszczepienie dzieci. Jednak Naczelny Sąd Administracyjny orzeczeniem o sygnaturze II OSK 745/12 po raz kolejny podważył drogę proceduralną, którą wybrali urzędnicy. Grzywny przymuszające do szczepień może nakładać tylko wojewoda i jak dotychczas nie słyszeliśmy o takim przypadku. Naszym marzeniem jest żeby sprawa trafiła wreszcie do Trybunału Konstytucyjnego, bo jesteśmy pewni, że przymus szczepień jest niezgodny z konstytucją, jak również podstawowym prawem pacjenta do odmowy zabiegu medycznego. Mamy też świeżą informację, o pierwszej wygranej w sądzie administracyjnym w Białymstoku po orzeczeniu NSA, a tamtejszy sanepid przodował w ilości nałożonych grzywien. Pojedyncze sprawy w sądach rodzinnych zawsze są wygrywane przez świadomie dbających o swoje dzieci rodziców. Sąd słowacki skierował również w tym roku sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i jego rozstrzygnięcie będzie miało wpływ na pozostałe kraje europejskie.
E: A czy pojawienie się NOPu po szczepieniu nie „zawiesza” nam automatycznie programu szczepień? Chyba takie dziecko powinno być traktowane indywidualnie, prawda?
J. S.: Każde dziecko powinno być traktowane w sposób indywidualny, niestety, jak już wspomniałam w Polsce nie ma takiej możliwości. Oznacza to również, że samo pojawienie się NOPu nie zwalnia nas z obowiązku szczepienia. Decyzję zostawia się w rękach lekarzy, a lista przeciwwskazań maleje z roku na rok np. kiedyś nie szczepiono dzieci z padaczką, teraz przeciwwskazaniem jest tylko zaostrzenie się choroby. Gdy uda się ją opanować lekami, szczepi się dalej. Według tej listy obecnie można szczepić nawet dzieci w czasie antybiotykoterapii i z gorączką do 38,5!
E: A czy mogę domagać się od lekarza prowadzącego dziecko opóźnienia kolejnych szczepień?
J. S.: Jeśli są do tego podstawy, tak. Ale w praktyce niewielu lekarzy chce takie odroczenia wystawiać, bo są odpowiednio „indoktrynowani” na konferencjach, których sponsorami są producenci szczepionek i jest na nich wywierana taka sama presja jak na rodzicach przez stacje sanitarno-epidemiologiczne. Łatwiej dojść do porozumienia z lekarzem, który nie pracuje na NFZ.
E: Ale co robić w przypadku kiedy widzimy u swojego dziecka jakąś reakcję po szczepieniu?
J. S.: Należy niezwłocznie zgłosić to lekarzowi, pamiętając, że bez właściwej diagnozy dziecko jest narażone na nieprawidłowe leczenie. Jeśli lekarz zaprzecza, że nie było związku nie mając do tego podstaw, powinniśmy poszukać lekarza o szerszych horyzontach, który będzie potrafił postawić prawidłową diagnozę. Ponownie podkreślam, że już związek czasowy tj. do 4 tygodni od szczepienia, obliguje lekarza do zgłoszenia tego przypadku do Sanepidu. Jeśli nie będzie chciał wywiązać się z obowiązku, prosimy o kontakt z naszym Stowarzyszeniem, podpowiemy jakie kroki prawne należy podjąć w takiej sytuacji. Adnotacja dotycząca wystąpienia NOP powinna zostać umieszczona w książeczce zdrowia dziecka i dokumentacji medycznej.
Najczęściej jednak można usłyszeć od lekarza, że „nie ma związku przyczynowo-skutkowego z wykonanym szczepieniem”. Wyjaśnienia można szukać w literaturze medycznej, ale udowodnienie go graniczy z cudem, szczególnie gdy rodzic chce walczyć o odszkodowanie. Bardzo trudno uzyskać opinie biegłego, który dopatrzy się związku.
Powikłania poszczepienne mogą ujawnić się też po czasie dłuższym niż wskazywane w ustawie 4 tygodnie, a skala zgłaszanych przypadków jest ułamkiem w morzu rzeczywistych powikłań. Można udowodnić to na przykładzie poważnych neurologicznych niepożądanych odczynów poszczepiennych (tzw. zespołu hipotoniczno-hyporeaktywnego – przyp. Redakcja) po szczepionce DTPw, której w Polsce podaje się ok. milion dawek w ciągu roku, po przeliczeniu przez procent przypadków ujawnionych w badaniach klinicznych powinno ich być ok. 1000, w rzeczywistości w roku 2011 zarejestrowano 47 przypadków łącznie z lekkimi.
E: Daje to do myślenia. Co zatem radzisz rodzicom, którzy zastanawiają się na podaniem szczepionki lub przerwaniem dotychczas prowadzonego programu szczepień?
J. S.: Przede wszystkim należy sprawdzić jej skład, działanie i skutki uboczne. Warto też dowiedzieć się jaka jest zachorowalność na choroby przeciwko, którym są prowadzone szczepienia oraz grupy ryzyka oraz jakie są sposoby profilaktyki i unikania powikłań pochorobowych. Chcę dodać, że rodzice, którzy zgłaszają się do naszego Stowarzyszenia to osoby odpowiedzialne, które swoją decyzję potrafią solidnie uargumentować i wbrew temu co niektórzy mówią nie robią tego z uwagi na „modę”, a na świadome podejście do zdrowia i życia swojego dziecka.
E: A propos „mody”, ostatnio można usłyszeć w mediach o modnym „ospa party”, które to podobno organizują rodzice dzieci nieszczepiących, zapewne o tym słyszałaś?
J. S.: To bardzo chwytliwy medialnie temat i mam wrażenie, że stworzony dla potrzeb promocji szczepionki. Słyszałam tylko o jednostkach, które się na to decydują gdy dziecko jest zdrowe i ma szansę łagodnie przejść chorobę zyskując dożywotnią odporność i to osoby zarówno szczepiące, szczepiące wybiórczo czy rezygnujące zupełnie ze szczepień. Nikt nie urządza zbiorowych „ospa party”. W rzeczywistości naturalne przechorowywanie chorób wieku dziecięcego praktykowali nasi dziadkowie. Miało to swoje uzasadnienie. Dzięki przechorowaniu w dzieciństwie odry, świnki, różyczki, kobiety będąc w ciąży przekazują poprzez łożysko i mleko tzw. odporność bierną. Obecnie, zaszczepione na te choroby kobiety czy pozostali członkowie rodziny teoretycznie stanowią zagrożenie dla noworodka i niemowlaka, który to może na nie zachorować z większym ryzykiem powikłań. Choć o tym się głośno nie mówi, ryzyko pojawienia się chorób występujących w naturalnych warunkach w wieku dziecięcym zostało przesunięte na inne grupy wiekowe.
E: A nagłaśnianie informacji o „ruchach antyszczepionkowych”, o tym też jest głośno, żeby nie powiedzieć „modnie”.
J. S.: No tak, w mediach pojawia się informacja, że to „moda”, która dotarła do nas z zachodu. Prawda jest taka, że ruch osób sceptycznych wobec szczepień powstał łącznie z wprowadzeniem pierwszych szczepionek na masową skalę, osób, które zaczęły doświadczać ich negatywnych skutków. Tutaj można poczytać o jego początkach z czasów ospy prawdziwej.
Obecnie mamy presję by wyeliminować choroby, które wcześniej przechorowane były w sposób naturalny w dzieciństwie np. ospa, odra różyczka. Zapomina się też o tym, że wpierw powinniśmy poznać pełną cenę tego na co je wymieniamy, a to jest wielka niewiadoma. Brakuje nam wiary w to, że wieloletnie doświadczenie wcześniejszych pokoleń jest słuszne i nie mają one znaczenia w starciu z badaniami sztabu naukowców. Szczególnie tych „amerykańskich”, których opinie zwykło się traktować jako jedyną słuszną rację. A przecież ciągle docierają do nas medialne doniesienia, że znaczna część badań została z różnych względów zafałszowana.
E: Smutne, ale prawdziwe.
J. S.: Podsumowując ekologia nie ma nic wspólnego ze szczepionkami. Ekorodzic albo szczepi albo nie, może także szczepić i zdrowo się odżywiać, nie ma reguły. Najbardziej boli mnie to, że bez względu na nasze wybory trudno jest się zjednoczyć i zrobić coś razem, żeby zmienić niekorzystną sytuację, zamiast wciąż skupiać się na konfliktach. Chcę też dodać, że my jako organizacja nie potępiamy osób które szczepią czy szczepią wybiórczo, najważniejsze jest żeby była to świadoma decyzja możliwa dzięki dostępowi do pełnych informacji, również o ryzyku szczepień. Choć mogłoby się wydawać, że nasze Stowarzyszenie zajmuje się tylko szczepionkami, to jednak spektrum naszych zainteresowań i działań jest szersze, zależy nam na wolności wyboru, którą daje dostęp do informacji, oraz propagowaniu prawa do zdrowia i wolnego wyboru.
E: Taka inicjatywa jest bardzo potrzebna, życzymy, aby świadomość na temat prozdrowotnego trybu życia, także tego związanego ze środowiskiem szczepień cały czas wzrastała. Dziękujemy za rozmowę.
W jakim celu powstało Stowarzyszenie STOP NOP?
Najważniejsze cele Stowarzyszenia to: zniesienie przymusu szczepień, odszkodowania dla ofiar powikłań poszczepiennych, pełna informacja dla pacjentów również o ryzyku związanym ze szczepieniami.
Stowarzyszenie STOP NOP wspierające rodziny, które ucierpiały wskutek szczepień, wystosowało petycję do Ministra Zdrowia, którą można podpisywać tutaj
Justyna Socha –mama trojga dzieci, współzałożycielka Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP. Po tym jak jej dziecko doznało powikłań poszczepiennych, a urzędnicy chcieli zmusić do szczepień, nakładając grzywny postanowiła pomagać rodzinom w podobnej sytuacji.
Komentarze
Jestesmy rodzicami 7 dniowego mateuszka chcialbym prosic o jakies porady w sprawie szczepien jestesmy do nich bardzo sceptycznie nastawieni i im bardziej wglebiamy sie w temat tym bardziej przerazeni jestesmy.
Czy jest jakikolwiek okres (wiek dziecka) gdzie szczepienie nie wplywaja tak destrukcyjnie na organizm dziecka, czy najlepiej nie szczepic dziecka wogole?
Bedziemy wdzieczni za jakikolwiek kontakt od osoby kompetentnej.
Pozdrawiamy
Iga i Marcin
Cytuję Marcin:
Nasze niezaszczepione dzieci będą chować swoje wnuki umierajace na odre szkarlatyne i inne choroby o ktorych my nieszczepiący rodzice czytaliśmy w Wikipedii
Na czym polega odporność poszczepienna? Państwowy Zakład Higieny pisze, że "wprowadzony do organizmu antygen ze szczepionki pobudza komórki układu odpornościowego do produkcji swoistych przeciwciał."
Szczepionkę przeciw odrze wprowadzono latach 60, w tej samej dekadzie dokonano ciekawego odkrycia.
„Jednym z najbardziej niepokojących odkryć w medycynie klinicznej było stwierdzenie, że dzieci z wrodzoną agammaglobuline mia, których organizm nie mógł produkować żadnych przeciwciał i miał tylko nieznaczne ślady immunoglobuliny w obiegu, przechodziły odrę w normalny sposób, wykazywały taka samą sekwencję objawów, a następnie zyskiwały odporność.” - “Measles as an Index of Immunological Function,” The Lancet, September 14, 1968,
W linku poniżej są dziesiątki wykresów, głównie śmiertelności oraz tego w jakim momencie na scenie zdrowia pojawiła się szczepionka
http://szczepienia.wybudzeni.com/kalendarz-szczepien/
Jak myślisz, czy w takich warunkach różnego rodzaju bakterie, wirusy, mykoplazma, patogeny, białka, metale ciężkie, formaldehyd, polisorbat, formaldehyd, msg podawane domięśniowo poprawią Twój stan zdrowia i zdolność do walki organizmu z chorobami? http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/02/24/instalacje-wodno-kanalizacyjne/