Co masz w buzi?! Czyli o tym czego nie powinno połknąć dziecko

12 maj 2014
Oceń ten artykuł
(9 głosów)
Mówi się, że dziecko to chodząca skarbonka. Powiedzenie to nabiera nowego znaczenia kiedy w brzuszku naszej pociechy dosłownie znajdą się monety.

Wśród rodziców krąży dowcip, że gdy nasze pierwsze dziecko połknie monetę, to się jedzie od razu na ostry dyżur. Jeśli to drugie w kolejności urodzenia, to czeka się cierpliwie na kupkę, zaś trzeciemu wartość połkniętej monety potrąca się z kieszonkowego. Żarty żartami, jednak w rzeczywistości, kiedy przyłapiemy malucha na połykaniu czegoś niewiadomego od razu przechodzi się w stan gotowości ratunkowej. Czy i kiedy powinniśmy reagować? Niektóre połykane przedmioty nie są toksyczne, za to niosą za sobą niebezpieczeństwo zablokowania dróg oddechowych. Poniżej lista przedmiotów, które najczęściej trafiają do brzuszków małych ciekawskich smakoszy.

Kredki, plastelina, klej szkolny
Kolorowe, bywa że zapachowe czyli atrakcyjne dla dziecka. Nic dziwnego, że trafiają do buzi. Zazwyczaj nie są toksyczne, o czym często informuje producent na opakowaniu. Jeśli dziecko połknie małe ilości nie powinno się skończyć nawet żadnymi dolegliwościami ze strony układu pokarmowego.

Karma dla zwierząt
Bywa, że dziecko podjada pupilowi smakołyki. Sporadycznie zdarzenie to nie powinno skutkować żadnymi dolegliwościami.

Włosy, sierść zwierząt
Dzieci, które mają długie włosy często lubią je gryźć lub ssać. Połknięcie większej ilości włosów lub sierści przytulanego zwierzaka może sprawić problem z ich wydaleniem.

Pasta do zębów
Jeśli dziecko lubi ją podjadać, lepiej zabezpieczyć się i kupować tą bez triclosanu i fluoru, którego nadmiar jest szkodliwy.

Guma do żucia
Kiedyś się straszyło dzieci, przed połykaniem gumy. W rzeczywistości połknięta nie stanowi ona zagrożenia.

Guziki, monety, biżuteria
Małe elementy zazwyczaj błyszczące, są z lubością wpychane do buzi, kojarzą się z cukierkami. Istnieje niebezpieczeństwo zablokowania dróg oddechowych. Jeśli trafi już do brzuszka powinno samoistnie zostać usunięte, chyba że był to duży element, który grozi utknięciem. Uwaga na biżuterię z ołowiem, który to może być źródłem zatrucia dziecka.

Owady i inne „robale”
I kolejny żart z cyklu życia rodzica, który pyta malucha w piaskownicy co ma w buzi. Ono odpowiada „mięsko”, a na pytanie skąd je ma pada krótkie „samo przypełzło”. Dzieci są ciekawe świata: martwa mucha, skaczący owad, komar, mrówka również budzą zainteresowanie małego odkrywcy, to że czasem trafiają one do buzi nie powinno sprawić problemu ze strony układu pokarmowego. Często pierwszy nieprzyjemny smak jaki pozostawia po sobie owad, skutecznie zniechęca malca przed kolejnymi eksperymentami kulinarnymi z ich udziałem. Trzeba jedynie uważać na owady żądlące gdyż stanowią realne zagrożenie.

Piasek
To najczęściej spotykany widok w piaskownicy. Dzieci celowo, a czasem zupełnie przypadkiem pakują sobie piach do ust lub oblizują łopatkę. Piasek może być źródłem niebezpiecznych bakterii i pasożytów, szczególnie kiedy nie jest zabezpieczony przed dostępem zwierząt. Warto obserwować malucha.

Kupa
Choć wydaje się to obrzydliwe, kupa niestety znajduje się w strefie zainteresowania dziecka. Jeśli spróbuje swojej, czeka je zapewne biegunka, natomiast o wiele groźniejsza jest kupa zwierząt, która to może zawierać różnego rodzaje bakterie i pasożyty. Lepiej w takim przypadku skonsultować się z lekarzem.

Trawa, rośliny, domowe kwiaty
Tu trzeba się mieć na baczności: sztuczne nawozy, trujące rośliny. Jeśli nie mamy pewności co dokładnie dziecko połknęło należy obserwować je i w razie jakichkolwiek pierwszych objawów zatrucia udać się na ostry dyżur.

Gwoździe, szpilki, igły i pinezki
Wbrew pozorom nie zawsze połknięcie ostrych rzeczy wymaga nagłej interwencji. Jeśli przedmioty nie wbiły się gdzieś „w drodze” jest nawet ich możliwe usunięcie wraz ze stolcem. Jednak zawsze „żelazne” dziecko wymaga skierowania na RTG i stałej kontroli.

Alkohol, witaminy, leki
Każda z tych substancji stanowi niebezpieczeństwo dla życia dziecka. Nigdy nie mamy pewności jaką dokładnie ilość danego specyfiku dziecko zażyło, stąd lepiej od razu udać się do szpitala niż czekać na pierwsze objawy zatrucia, szczególnie, że te mogą być bardzo gwałtowne.

Baterie
Maleńkie bateryjki, łatwo je przeoczyć nam dorosłym, natomiast dziecko od razu je zauważy. Nie ma z nimi żartów, mogą powodować poparzenia przełyku, należy natychmiast udać się na oddział ratunkowy.

Magnesy
Niektóre zabawki posiadają silne magnesy. Połknięcie więcej niż jednego z nich może powodować ich przyciąganie do siebie przez ścianki jelit. Magnesy mogą wówczas ścisnąć jelita, tak silnie, że może to odciąć dopływ krwi do tej części jelita, powodując śmierć tkanek (martwicę) lub perforację, dzięki czemu bakterie przedostają się do jamy brzusznej.

Trucizny i substancje chemiczne (w tym środki czystości)
To bardzo niebezpieczna grupa środków. Połkniecie któregokolwiek z nich wymaga natychmiastowej reakcji rodzica prowadzącej do odbycia wizyty na oddziale ratunkowym. W żadnym wypadku nie wolno prowokować wymiotów, środki toksyczne – żrące wydostające się z wnętrzności mogą spowodować zwiększenie obrażeń.

                      Poniżej oznaczenia, które mogą pojawić się na etykietach. Te środki należy trzymać poza zasięgiem dzieci.
                                                                    srodki
Zdjęcie do artykułu przedstawia "Zoo pod zlewem". To kampania przeprowadzona w Holandii pt. „Children see things differently” ("Dzieci widzą rzeczy inaczej"), w której wykorzystano tzw. efekt soczewki. Patrząc pod odpowiednim kątem na plakat, który przedstawia środki chemiczne, można zobaczyć jak zmieniają się one w zabawkowe postaci zwierząt (w Holandii, każdego roku około 7000 osób ulega zatruciom środkami chemicznymi, z czego większość stanowią dzieci poniżej 5 roku życia). Więcej szczegółów na temat kampanii można znaleźć na stronie internetowej www.nieuwe-etiketten.nl, na której każde z plakatowych zwierząt na chwilę ożywa, przekazując dodatkowe informacje o potencjalnych zagrożeniach związanych z używaniem produktów chemicznych.

Ekotropiciel

Redakcja Ekotropiciela – jesteśmy rodzicami, którzy mając pod swoimi skrzydłami dzieci starają się wychować je w poszanowaniu praw natury. Współpracujemy ze specjalistami różnych dziedzin i ów wiedzą dzielimy się z Wami, mając nadzieję, że rozjaśniamy arkana ekologicznej wiedzy.

Strona: ekotropiciel.pl/

Komentarze  

 
0 # ГидОнлайн 2023-02-26 18:49
Thank you for every other excellent post.
Where else may just anybody get that type of information in such a
perfect means of writing? I have a presentation next week, and I am on the
look for such info.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować