Ciasta. Generalnie mąką pszenna króluje w każdym, no prawie każdym przepisie. Ale nie należy się zniechęcać, a eksperymentować. Np. taki biszkopt. Król ciast, przełożony dżemem, masą daktylową, domowymi konfiturami czy wręcz na „sucho” stanowi niebanalną słodką przekąskę. Ja robię biszkopt wyłącznie z mąki ziemniaczanej (czasem z dodatkiem mąki ryżowej w proporcji 1 część mąki ryżowej na 3 części ziemniaczanej - jest wtedy taki bardziej zwarty). Poniższe proporcje podane są na średnią tortownicę – ok. 24 cm średnicy.
Poszukiwane:
- 5 jaj („zerówki”)
- ok. 1 szklanki mąki ziemniaczanej
- ok.3/4 szklanki drobnego cukru trzcinowego (ja używam „demerara drobny”)
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
Białka oddzielić od żółtek. Białka ubijać na sztywną pianę, stopniowo dodając cukier. Potem dodać żółtka (roztrzepane widelcem) i delikatnie wymieszać z pianą. Do przesianej przez sitko mąki dodać proszek do pieczenia i delikatnie połączyć ją z masą jajeczną. Mieszać delikatnie i niezbyt długo by nie zniszczyć delikatnej struktury piany z białek. Tak przygotowane ciasto wlać do tortownicy. Jeśli smarujesz ją masłem, to boki pozostaw suche, aby tłuszcz nie wsiąkał w ciasto, bo opadnie.
Piec w temp. ok. 175 st. C. ok. 35 min. Najlepiej kontrolować kolor ciasta i kiedy widzimy, że jest rumiane i trochę odstaje od boków foremki, to wyłączamy piekarnik i pozostawiamy je w nim jeszcze ok 20 min. Nie należy w trakcie pieczenia otwierać drzwi piekarnika, bo ciasto opadnie. Po całkowitym wystudzeniu, wyciągamy biszkopt i przekładamy naszym ulubionym „mazidłem”. Prawda, że proste?
Komentarze