Dobry kosmetyk czyli jaki? Wyróżniony

20 listopad 2013
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Po ostatnim artykule na temat zastosowania parafin w kosmetykach pojawiły się pytania o alternatywę. Idąc tym tropem dla odmiany, postaram się w miarę możliwości przybliżyć jakie substancje są pożądane w kosmetykach.

Tyle ile firm kosmetycznych na świecie, tyleż samo zapewnień, że każda z nich posiada „dobry kosmetyk”. Jak wiele osób przy zakupie zastanawia się jaki powinien być ów dobry kosmetyk i czego w nim poszukiwać.

Nawilżanie skóry jest podstawowym zabiegiem pozwalającym utrzymać ją w dobrej kondycji. Dyskomfort związany z przesuszoną skórą jest znaczny, zwłaszcza w niektórych procesach chorobowych jak atopowe zapalenie skóry (AZS). Uczucie ściągania, pieczenie, świąd czy łuszczenie się naskórka to tylko niektóre z przykrych dolegliwości.

Organizm w większości składa się z wody, jej niedobór zawsze jest zjawiskiem niekorzystnym, który wpływa negatywnie na funkcjonowanie ustroju jako całości. Rozpatrując skórę z punktu widzenia anatomii to zbudowana jest ona z naskórka i skóry właściwej. Z czego każda z tych części składowych posiada budowę warstwową.

Skóra jest organem, którego jednym z zadań jest chronić. Po pierwsze: narządy wewnętrzne przed urazami i czynnikami zewnętrznymi oraz przed odwodnieniem organizmu. Po drugie: zapobiegać przedostawaniu się różnych substancji ze świata zewnętrznego do ustroju. Inaczej mówiąc skóra jest barierą przed czynnikami zewnętrznymi i cała kosmetyka i kosmetologia opiera się właśnie na tym aby przeforsować tą barierę. Jeśli chodzi o nawilżanie, to posiada ona własne mechanizmy obronne przed ucieczką wody i w moim przekonaniu należyte wspieranie tych właśnie mechanizmów może dać bardzo dobre efekty w codziennej pielęgnacji.

Jednym z mechanizmów jest warstwa rogowa naskórka, najbardziej zewnętrzna warstwa skóry. W obrazie mikroskopowym wygląda jak rybia łuska - nałożone na siebie płaty. Taki układ zabezpiecza skórę przed parowaniem wody. Ponadto na powierzchni warstwy rogowej znajduje się tzw. sebum. Jest to mieszanina wydzieliny gruczołów potowych i łojowych. Jest to naturalna emulsja pielęgnacyjna, która chroni skórę przed wysychaniem. Zawiera między innymi takie substancje jak: skwalen, wolne kwasy tłuszczowe, glicerydy, cholesterol. Poza właściwościami nawilżającymi i natłuszczającymi kwasowy charakter sebum przeciwdziała infekcjom grzybiczym czy bakteryjnym.

W związku z powyższym, osoby, które posiadają skórę tłustą zazwyczaj źle się z tym czują i próbują walczyć z tą przypadłością różnymi preparatami. Najczęściej są one określane jako matujące. Bardzo często zawierają w swoim składzie substancje wysuszające np. alkohol (INCI: Alkohol Denat). Skóra broniąc się przed wysuszaniem, może produkować coraz więcej sebum. Natomiast długotrwałe stosowanie tego typu preparatów może prowadzić do podrażnień, uczucia pieczenia i ściągania skóry, a także nadmiernego łuszczenia. Wiele źródeł mówi, iż osoby z cerą tłustą mimo odczuwanego dyskomfortu mogą dłużej cieszyć się gładką skórą, która jest bardziej odporna na powstawanie zmarszczek.

Innym problemem jest stosowanie w nadmiarze zabiegów kosmetycznych, takich jak peelingi czy mikrodermabrazje, które pozbawiają naskórek warstwy rogowej. Proces keratynizacji naskórka, tzn. rogowacenia, w zależności od cech osobniczych przebiega mniej więcej co 21 – 28 dni, a znam przypadki, gdzie mikrodermabrazja była przeprowadzana raz w tygodniu. Usuwanie warstwy rogowej wiąże się z zaburzeniami w jej „samonawilżaniu” a także sprzyja odparowywaniu wody z naskórka, ponadto skóra jest narażona na wchłanianie substancji toksycznych ze środowiska, np. dymu tytoniowego czy spalin w środowisku dużego miasta.

Ponadto na powierzchni warstwy rogowej naskórka występują substancje higroskopijne, tzn. silnie wiążące wodę. Należące do naturalnego czynnika nawilżającego (NMF – Natural Moisturizing Factor). NMF powstaje wskutek enzymatycznych przekształceń białka zwanego filagryną i stanowi około 10% suchej masy korneocytów czyli komórek naskórka w warstwie rogowej. W skład NMF wchodzą przede wszystkim aminokwasy, pochodne aminokwasów i różne sole. Poza aminokwasami NMF zawiera również pewne ilości soli sodowej kwasu mlekowego, substancji, która bardzo silnie wiąże wodę, a także związki o niższej higroskopijności np. mocznik i jego pochodne.

Pomiędzy korneocytami w warstwie rogowej znajduje się spoiwo zwane cementem międzykomórkowym. Pełni ono funkcję uszczelniającą, wypełnia przestrzenie pomiędzy komórkami powodując, iż przez warstwę rogową bardzo trudno przenika woda. Jako całość ma on złożoną strukturę ciekłokrystaliczną przez co jest odporny na działanie różnych czynników i stanowi bardzo ważną cześć naturalnej bariery skóry przed utratą wody. Najważniejsze substancje tłuszczowe (lipidy) cementu międzykomórkowego to ceramidy (sfingolipidy), sterole i wolne kwasy tłuszczowe. Poprzez stosowanie niewłaściwej pielęgnacji bardzo łatwo zaburzyć te wspaniałe mechanizmy.

Firmy kosmetyczne prześcigają się w ilości preparatów, ich formie, nowych technologiach. Niestety te ostatnie bywają coraz bardziej agresywne i ingerujące w naturalne funkcje skóry. W związku z tym moja osobista odpowiedź na zadane na początku pytanie „czym jest dobry kosmetyk?” brzmi: dobry kosmetyk to taki, który wspiera naturalne funkcje skóry. Tym samym robię wielki ukłon w stronę naszych przodków i ich mądrości czerpania z natury dla pielęgnacji urody. Mam na myśli tu oleje roślinne, stosowane już od wieków. Posiadają cały wachlarz drogocennych substancji: witamin, mikroelementów, kwasów tłuszczowych i wiele, wiele innych. Należy poszukiwać w kosmetykach tych, które są pozyskiwane metodami mechanicznymi. Gwarantują one wysoką zawartość cennych substancji. Wiąże się to z wyższą ceną, w stosunku do rafinowanych, ale są to substancje bardzo wydajne i co równie ważne emulsje czyli kremy na bazie olei są o wiele wydajniejsze, niż te o podłożu parafinowym czy silikonowym.

Producent, który posiada w składzie kosmetyku wysokiej jakości oleje zawsze zamieści taką informację, gdyż taka substancja to spory wydatek, a duży atut dla preparatu. Niestety, niektórzy producenci z pozoru spełniają powyższe kryteria, a gdy zwrócimy uwagę na skład, pożądana substancja występuje w ilościach śladowych, na szarym końcu składu INCI i często w mieszance z parafinami i silikonami.

Oleje roślinne spod względem chemicznym zalicza się do tłuszczy, które podobnie jak parafiny czy silikony są substancjami hydrofobowymi. Oznacza to, iż nie są rozpuszczalne w wodzie a stosowanie ich na powierzchni skóry ogranicza odparowywanie wody. Jednakże zasadnicza różnica między tymi substancjami polega na tym, że oleje poza zwiększeniem nawilżenia skóry posiadają wiele cennych składników odżywczych czy regeneracyjnych, a parafiny czy silikony są dla skóry substancją obcą bez dodatkowych poza nawilżaniem funkcji.

Jednym z najczęściej spotykanych jest olej jojoba (INCI: Simmondsia Chinesis). Rożne źródła podają, iż posiada on największe powinowactwo do skóry. Innym, doskonale znanym i równie cennym jest olej z masłosza zwany także masłem shea ( INCI: Shea butter, Karite butter, Butyrospermum parkii ). Bardzo popularny ostatnio olej araganowy (INCI: Aragan oil) jest równie jak poprzednicy godny polecenia. Olej z oliwek (INCI:Olive oil) uważany jest za najstarszy, który służy do pielęgnacji skóry. Chciałabym również zwrócić szczególną uwagę na olej ze słodkich migdałów (INCI: Sweet almond oil). Jest lekki, doskonale rozprowadza się na skórze i łatwo wchłania, poza tym jest delikatny i z powodzeniem może być stosowany u dzieci.

Wspomniane surowce to oczywiście tylko wierzchołek góry lodowej jest ich bardzo dużo i każdy znajdzie coś dla siebie. Warto poszukiwać tych substancji we wszelkich kosmetykach, a także informacji na temat ich pozyskania. Mogą być stosowane również jako kosmetyk sam w sobie, metoda prób i błędów każdy znajdzie odpowiedni dla siebie. Należy tylko pamiętać o poszukiwaniu tych najlepszej jakości.

W temacie nawilżania skóry niepodobna nie wspomnieć o atopowym zapaleniu skóry, na które to w ostatnich latach wzrost zachorowalności jest bardzo niepokojący. Zewnętrznie objawia się bardzo wysuszoną skórą, towarzyszy temu między innymi łuszczenie się naskórka, świąd, pieczenie, uczucie ściągnięcia. Dodatkowo atopia może dotyczyć błon śluzowych nosa, spojówek i oskrzeli. Choroba ma charakter przewlekły i nawrotowy. Etiopatogeneza nie jest do końca poznana. Mówi się o podatności genetycznej, a za głównych winowajców uznaje się czynniki zwane alergenami z pożywienia i otoczenia jak kurz, pyłki, pleśnie. Innymi słowy, przy zetknięciu z którymś alergenem system odpornościowy uruchamia mechanizmy obronne. Efektem tego jest uwolnienie substancji, które powodują stan zapalny oraz wspomniane dolegliwości w obrębie skóry oraz błon śluzowych.

Jednakże pozostaje pytanie, co takiego sprawia, że układ odpornościowy błędnie reaguje, broniąc się przed czymś co nie stwarza dla organizmu realnego zagrożenia? Jeśli zaś chodzi o podatność genetyczną to na dzień dzisiejszy nie opublikowano jednoznacznej informacji o mutacji genetycznej czy sposobie dziedziczenia atopowego zapalenia skóry. Osoby dotknięte tym schorzeniem są skazane na leczenie objawowe. Unikanie wspomnianych czynników, a także stosowanie preparatów ochronnych oraz leków przeciwhistaminowych czy immunosupresyjnych. Skóra w przypadku AZS jest praktycznie pozbawiona naturalnych barier przed utratą wilgotności, a także narażona na wchłanianie substancji toksycznych ze środowiska. Dlatego stosowanie w tym przypadku właściwej pielęgnacji stanowi nie lada wyzwanie. Preparaty powinny być bardzo delikatne z jak najmniejszą ilością substancji towarzyszących jak konserwanty, czy rozpuszczalniki wyciągów roślinnych np. glikol propylenowy. Zaburzenie ciągłości naskórka może wzmagać podrażnienia w zetknięciu z tymi substancjami. Kosmetyki czy maści na bazie parafin czy silikonów choć mogą dawać ulgę raczej nie powinny być stosowane bądź stosowane rozważnie ze względu na kompletny brak powinowactwa do skóry. Oleje roślinne poza ochroną przed nadmiernym wysuszeniem oraz natłuszczeniem skóry przez zawartość witamin czy innych składników dodatkowo mogą łagodzić stany zapalne, ułatwiać gojenie. Poza tym preparaty zawierające w swym składzie tylko oleje nie wymagają obecności konserwantów, gdyż patogeny w kosmetykach rozwijają się w fazie wodnej emulsji. Należy je tylko właściwie przechowywać, z dala od słońca i ciepła, najlepiej w ciemnym szkle. Należy zaopatrzyć się w ilości, które można zużyć odpowiednim czasie, aby olej czy preparat z kilku olei nie uległ zjełczeniu.

Aneta Ulatowska

Od najmłodszych lat pasjonuje się naturą. Jej motto to powtarzane za dziadkiem powiedzenie, że "natura bez nas może istnieć, ale my bez niej nie więc należy szanować jej prawa".

"Kosmetyki są częścią mojej pracy, ale także pasją, a wrodzona dociekliwość każe mi szukać odpowiedzi na wiele trudnych pytań."

Komentarze  

 
0 # Agnieszka 2013-12-21 20:43
A jeśli chodzi o moją skórę to dla mnie oleje takie jak jojoba, arganowy i ze słodkich migdałów to straszne zapychacze porów, a przynajmniej próbowałam i już nie chce tego robić. Olej z wiesiołka tak samo, nie wiem, czy jeszcze jakiś, ale to się sprawdzi kiedyś. Olej neem lubię, a będę testować z pestek malin w najbliższym czasie.
Mam skórę trądzikową, suchą, ale przetłuszczając ą się. nie wysuszam, myje delikatnymi rzeczami, nawilżam i nic się nie zmienia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # autorka 2013-12-26 21:57
Agnieszko, ile osób tyle różnych problemów z cerą i nie ma złotego środka. W Twoim przypadku mogą sprawdzić się delikatne kremy lub żele. Jeśli masz ochotę odezwij się na może uda mi się coś jeszcze podpowiedzieć. Pozdrawiam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Agnieszka 2013-12-27 19:25
Myślę, że jakoś dam sobie radę, bo przymierzam się do zrobienia sobie własnego kremu, poza tym załatwiłam sobie od dermatologa receptę na Atrederm, który może choć trochę mi pomoże :-) , ale najlepsze jest to, że dermatolog przypisał mi ten lek na prośbę, a nawet nie wiedział co to, bo napisał, że krem, a to jest płyn i tez mi zbyt wiele nie mówił, jakie skutki uboczone, czy coś (ale ja sama wszystko wiem - filtry, nie przesadzać, łuszczenie i takie tam) Dostałam też witaminę PP i cynk.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # autorka 2014-01-02 20:55
Życzę więc powodzenia i wytrwałości w poszukiwaniach :-) serdecznie polecam wyciąg z lukrecji do kremu, nie jest olejem ale ma świetne działanie nawilżające. pozdrawiam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # autorka 2014-06-08 18:51
Thank you very much for the many kind words. I'll try to keep my lyrics were very accurate. In contrast, this blog has the merit of someone else. Best regards. Author.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować