Nie bez powodu nazwałam go „budowniczym” - bób zawiera spore ilości białka oraz bardzo niewiele tłuszczu. Doskonale nadaje się dla wegetarian i wegan. Poza tym buduje nam też siłę dzięki zawartości żelaza oraz odporność (jest zasadotwórczy!)i wpływa na zdrowie jelit dzięki dużej ilości błonnika. To jednak nie wszystko, roślina ta, dostarczy nam także wapnia fosforu, magnezu, oraz witaminy A, C, tych z grupy B oraz karotenu (przeciwutleniacz). Mówi się, że bób to najstarsza roślina strączkowa – podobno pojawił się on już w Neolicie, wspomina o nim także Herodot i Homer (może to właśnie tajemnica jego geniuszu?) spożywali go gladiatorzy przed walką, ofiarowany był bogom. Podobno, najwięcej cennych elementów znajduje się w skórce i bezpośrednio pod nią ,dlatego zaleca się, w przypadku młodych „fasolek”, zjadanie ich ze skórą (powiem szczerze, że ja jeszcze tak nie próbowałam).
Jak kupować?
Należy zachować szczególną ostrożność– bób sprzedawany jest często w plastikowych, hermetycznie zamkniętych workach, co sprzyja jego gniciu. Oznaką zdrowia jest skórka o ładnym, zielonym kolorze pozbawiona brązowych plam.
Podsumowując
Syci, wzmacnia, buduje, niskokaloryczny (80 kcal/100 g), przyspiesza przemianę materii – nic tylko zajadać.
Małe, zdrowotne P.S.
Ze względu na dużą ilość związków purynowych niewskazany jest dla osób z dną moczanową.
PRZEPISY
Bób doskonały jest nie tylko na ciepło, ale i na zimno, w sałatkach, pastach do chleba oraz sam, od tak do podjadania. Dla mnie bób to popołudnia spędzane na podwórku u babci w czasach dzieciństwa, pyszna przekąska i do tego dość zabawna w jedzeniu ( wyskakujące ze skórki „fasolki”). Długo zresztą, utożsamiałam go ze smakiem i zapachem koperku, dopiero niedawno odkryłam, że to ze względu na sposób w jaki przygotowywała go zawsze moja babcia i mama: do garnka z wodą dorzucały pół pęczka koperku. Ta metoda jest bardzo szybka i praktyczna, dzięki temu prostemu zabiegowi bób staje się bardziej przyjazny dla naszego układu trawienia, a my zyskujemy aromatyczne danie, którego nie trzeba już niczym doprawiać. Ja, natomiast, ostatnio z mojej miłości do eksperymentów kuchennych, sezonowych warzyw oraz z wegańskości i potrzeby spożywania białka roślinnego wysokiej jakości postanowiłam bób przetestować w innych odsłonach. Oto efekty:
Bób Kanapkowy
Lubię, gdy jest szybko, ten przepis to dowód:
Na 1 kanapkę potrzeba:
- Kilka owoców bobu
- Odrobina jakiegoś oleju/oliwy
- Musztarda
- Cebulka ( mi została z gotowania bobu)
- Odrobina soli i czosnku granulowanego, kuminu (może być bez)
- Pestki dyni
- WIDELEC
Wszystko razem rozgnieść na talerzyku (albo bezpośrednio na kanapce) i już!
Mnisi obiad
Bób ugotowany w wodzie z cebulą, czosnkiem, kostką warzywną.
„Rozbieramy z mundurków”, sypiemy czosnek granulowany, paprykę słodką i pikantną, zraszamy oliwą, mieszamy
Gotujemy ulubioną kaszę, gotową polewamy łyżką wybranego oleju i mieszamy z ugotowaną cebulą.
Bób układamy obok kaszy.
Smaczności!